Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
niedowiary - blog (szalonych) naukowców niedowiary - blog (szalonych) naukowców niedowiary - blog (szalonych) naukowców

23.03.2014
niedziela

Historie ukryte – z półek biblioteki medycznej

23 marca 2014, niedziela,

Zostałam niedawno obdarowana książką-albumem (Hidden Treasure, ed. M.Sappol) na temat skarbów amerykańskiej Narodowej Biblioteki Medycznej. Jest to książka niezwykła, gdyż pokazuje schowane dotychczas przed publicznością zbiory literatury medycznej – niezwykłe diagramy ludzkiego ciała, medyczne ulotki z poprzednich wieków czy też skrzętnie skrywane przed nieprzyzwyczajonym okiem opisy anatomicznych anomalii.

Spośród wielu rycin i opisujących je esejów, szczególnie ujęły mnie trzy opowieści. Pierwsza z nich opisuje monografię autorstwa Giuseppe Vallenzasca na temat niesklasyfikowanej do tamtej pory choroby zwanej Falcadina, zaobserwowanej po raz pierwszy około 1790 roku u górników z Tyrolu. W latach 1820 zasięg choroby przybrał postać epidemii, w której ograniczeniu brał m.in. Vallenzasca. Podczas pracy przy zwalczaniu Falcadiny miał on okazję zaobserwować wiele różnych postaci choroby, które dokładnie opisał i zilustrował. Ilustracje te, zreprodukowane na łamach albumu, są dziełami samymi w sobie, z ogromną precyzją oddając zewnętrzne objawy choroby – owrzodzenia, pęcherze, otwarte rany, deformacje twarzy. Historia przypadków Falcadiny opisana została ku przestrodze współczesnym. Vallenzasca odtwarzając historie choroby poszczególnych pacjentów, opisuje też głębokie zaniedbanie i zepsucie panujące wśród mieszkańców Tyrolu. Zwraca uwagę na ogromny brud panujący w poszczególnych domostwach, dzielenie się ubraniami i używanie tej samej pościeli przez wszystkich członków rodziny; wykazuje również, że nawet tam gdzie dbano o czystość i higienę, np. w domach bogatych mieszczan, dochodziło do zakażeń na skutek panującej swobody seksualnej, a co za tym idzie sprzyjającym przenoszeniu zakażenia bliskim kontaktom cielesnym.

Kolejna opowieść to historia Laury Bridgman, opisana przez jej nauczycielkę Mary Lamson i wydana w postaci biografii w 1878. Laura Bridgman była pierwszą, bądź jedną z pierwszych jak się obecnie uważa, głuchoniewidomą osobą, która umiała pisać, czytać i prowadzić konwersację w alfabecie palcowym. Laura Brigman przebywała w szkole dla niewidomych (Perkins school for Blind, Massachusetts, USA), gdy zwrócił na nią uwagę Samuel Howe, dyrektor tejże szkoły zainteresowany przeprowadzeniem eksperymentów naukowych i pedagogicznych na zdolnej uczennicy. Howe wierzył, że głuchoniemi mają takie same zdolności umysłowe co widzące/słyszące osoby, zdolności te pozostają jednak nieodkryte z powodu braku odpowiedniego treningu. Howe wierzył również, iż umysł osoby pozbawionej religijnych wpływów zewnętrznych pod wpływem wpojonej wiedzy będzie miał lepszą, bardziej obiektywną możliwość rozumienia świata, w tym również pojęcia samego Boga. Eksperyment odniósł sukces, lecz nie do końca. Laura nauczyła się czytać, pisać oraz mieć własne zdanie, jednak, pozostając przez jakiś czas pod opieką konserwatywnej protestanckiej nauczycielki, posiadła wizję Boga wyznawaną przez zwolenników kalwinizmu. Nauczycielka szybko została usunięta ze szkoły, jednak Laura, która w owej przedstawionej wizji znalazła ukojenie, już na zawsze pozostała wierną protestanckiej doktrynie wiary. Ową nauczycielką była wspomniana wcześniej Mary Lamson, która pod koniec swego życia postanowiła przedstawić historię Laury Brigman (za zgodą samej Laury). Biografia ta jednak nigdy nie zdobyła rozgłosu, a sama Laura pozostała w zapomnieniu do końca swoich dni.

Ostatnia z opowieści to bogato ilustrowana historia chińskich klocków dla dzieci, których produkcję rozpoczęto tuż po II Wojnie Światowej i prowadzi się aż do dziś. Klocki same w sobie nie byłyby pewnie niczym niezwykłym, jednak motywy, które na nich przedstawiono zwracają pewną uwagę. Są to bowiem klocki przedstawiające różnego rodzaju propagandowe scenki rodzajowe, które miały dzieciom już od małego zwracać uwagę na ważność przestrzegania higieny, ale też przypominać o obowiązkach, które każdy młody budowniczy nowego, rewolucyjnego świata powinnien dobrze znać. Zilustrowanych jest osiem klocków, które ułożone razem tworzą sześć scenek: od przygotowań małego chłopca do mycia zębów o poranku; poprzez wspólną wędrówkę owego chłopca z dwójką przyjaciół do szkoły, podczas której wszyscy wykonują co jakiś czas w ramach ćwiczeń rytmiczne ruchy ramion; następnie zbiórkę w szkole i apel na temat higieny; aż do rodzinnej kolacji, przed którą wszyscy zgodnie myją ręce.

Zdecydowałam się napisać o otrzymanym podarunku, gdyż ogromne wrażenie zrobiła na mnie ilość zgromadzonego tam źródłowego materiału, swym pochodzeniem sięgającym niekiedy czasów głębokiego Średniowiecza. Niezwykle dokładne ryciny anatomiczne, ilustrowane obficie opisy jednostek chorobowych czy też spora ilość materiałów edukacyjnych na temat chorób wenerycznych, malarii, gruźlicy czy szkarlatyny dają rzadką możliwość wglądu w dawniejszą medycynę.

W świecie, w którym wszystko wydaje się nowe, niezwykłe i zdumiewające, dobrze jest czasem przejrzeć stare książki i zauważyć, że nie wszystko co wydaje się nowe, jest takim w rzeczywistości.

Judyta Juranek

Zdjęcie: Judyta Juranek CC BY-SA3.0

Przypisy:

1. Wydanie elektroniczne „Hidden Treasures” dostępne na stronie National Library of Medicine Hidden Treasure

2. Falcadina –  tożsama z „Chorobą ze Škrljevo”, niegdyś sądzono, iż była to jedna z postaci kiły; obecnie uważa się, iż była to jedna z krętkowic endemicznym (niewenerycznych), przenoszonych przez zakażone przedmioty i bliski kontakt skóra-skóra/skóra-błony śluzowe.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. „Laura Bridgman była pierwszą, bądź jedną z pierwszych jak się obecnie uważa, głuchoniemą osobą, która umiała pisać, czytać i prowadzić konwersację w alfabecie palcowym”
    Laura Bridgman (1829-1889) była głuchoniewidoma.
    Pół wieku później urodzona (1880-1968) również głuchoniewidoma Helen Keller zasłynęła jako amerykańska pisarka, pedagog i działaczka społeczna.

  2. Jak idzie o higiene I zdrowie w Polsce – polecam Kroniki Boleslawa Prusa. Mam na polce calosc wydana w latch 50; potem ukazal sie dwutomowy wybor opublikowany w roku 1987.

    Prus, pozytywista, byl wielkim zwolennikiem postepu, tak w technologii, jak I w codziennym zyciu, a w sprawie tego ostatniego – postepu w medycynie i higienie. Mozna sie dowiedziec o niezbyt higienicznych warunkach w jakich Polsca zyla na przelomie 19 i 20 stulecia, i jak trudno bylo zmienic mentalnosc owczesnych Polakow aby cos w sprawie postepu w tej dziedzinie zrobili. Prus byl jednym z oredownikow I „popychaczy” owego postepu, tlumaczac miedzy innymi, dlaczego nalezy sie myc chociaz raz dziennie. Dzialal piorem, wiec niewiele mogl zrobic. Ale ciekawie popatrzec jak ludzie zyli 100 lat temu.

    Tak na marginesie – Prus wyrazal ubolewanei ze polski naukowiec, aby zrobic kariere, musi wyjechac na Zachod. W dzialalnosci w Polsce preszkadzal mu bowiem brak srodkow, brak srodowiska oraz zawisc wspolrodakow. O ile pod wzgeldem higieny od czasow Prusa sporo sie poprawilo, to pod wzgledem kariery naukowej – niewiele…

    Z zabytkow literatuy medycznej dostepnej po polsku wypada polecic de Kruifa Walka Nauki ze Smiercia. W Polsce wydana przez Iskry w 1959 roku, original w 1936 (czy 1932, nie pamietam). Druga ksiazka tegoz autora to Lowcy Mikrobow. Oryginal wydany w 1926 roku; polski przekald jest z cala pewnoscia (czytalem jako pachole) ale nie mam ksiazki pod reka wiec nie moge podac daty wydania I wydawcy. Mam za to original z 1926 roku 🙂 Po angielsku, oczywiscie.

  3. „W świecie, w którym wszystko wydaje się nowe, niezwykłe i zdumiewające, dobrze jest czasem przejrzeć stare książki i zauważyć, że nie wszystko co wydaje się nowe, jest takim w rzeczywistości.”
    Jako nastolatek przeglądałem stare druki w bibliotece, w której pracowała mama. Zaciekawiły mnie zadania w polskich podręcznikach do matematyki z XVII czy XVIII wieku. Do dzisiaj zapamiętałem własne zdziwienie, że z łatwością mogę odczytać treść podręcznika, a w szczególności treść zadań, oraz stopień trudności niektórych z nich. Wcale nie były łatwe!
    Jeśli szukasz nowych pomysłów – przeczytaj starą książkę.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @zza kaluzy: „Jeśli szukasz nowych pomysłów ? przeczytaj starą książkę”

    Mam wielka ilosc starych ksiazek z matematyki, fizyki, I o zgrozo, elektroniki. Spora czesc w jezyku rosyjskim. Spora czasc tychze nigdy nei wydana na Zachodzie.

    Dzisiejsze mlode pokolenie wyznaje zasade: a) jak czegos nie ma na internecie to tego nie ma, b) Jezeli cos kiedys bylo a tego nie ma na Internecie to jest to calkowicie nieistotne.

    Wiec odkrywa sie pracowicie I z mozolem kolo, zarowke, mlotek i podobne rzeczy. Za kazdym razem wolajac „eureka”!

    Przykald: w 1968 roku ukazala sie po rozyjsku ksiazka „Metoda funkcji potencjalowych w nauczaniu maszyn”. Ukazala sie tez po polsku. Na tak zwanym Zachodzie metode odkryto okolo roku 2000,

    Inny przykald staroci: Algorytm Kaczmarza wymyslony w roku 1937. Odkryty ponownie w roku 1964.

    Ale problem polega nei na tym ze ludzie nie czytaja starych ksiazek. Problem polega raczej na tym ze wiekszosc nei czyta ZADNYCH ksiazek.

    Organizacja ACM zrzeszajaca „information technology workers” przeprowadzila analize jak czesto owi „information technology workers” kupuja nowe ksiazki. Wyszlo ze jedna na 3 lata. Niezle jak na dyscypline w ktorej wiedza staje sie neiaktualna w cyklu 5 letnim…

  6. Ciekawe rzeczy. Generalnie historia medycyny często jest zaskakująca

  7. „Druga ksiazka tegoz autora to Lowcy Mikrobow. Oryginal wydany w 1926 roku; polski przekald jest z cala pewnoscia (czytalem jako pachole) ale nie mam ksiazki pod reka wiec nie moge podac daty wydania I wydawcy. ”

    Ja mam o 700 kilometrów, ale pamiętam że wydali to Trzaska, Evert i Michalski w latach trzydziestych.

  8. @cmos: „Ja mam o 700 kilometrów, ale pamiętam że wydali to Trzaska, Evert i Michalski w latach trzydziestych.”

    Ja mam 5 tysiecy kilometrow 🙂

    Z cala pewnoscia wydali te ksiazke rowniez po wojnie, w latach 50. Nawet znalazlem link *http://lubimyczytac.pl/ksiazka/73377/lowcy-mikrobow

    wydawnictwo Wydawnictwo Lekarskie PZWL
    data wydania 1956 (data przybliżona)
    liczba stron 315

  9. @markot – racja. Przepraszam za niedopatrzenie. Laura Bridgman była głuchoniedowidoma, a nie głuchoniema. Naniosłam w tekście odpowiednią poprawkę.

  10. „ale pamiętam że wydali to Trzaska, Evert i Michalski w latach trzydziestych.”

    W 1938…i teraz można za 9.99 zł kupić na allegro:

    **http://allegro.pl/lowcy-mikrobow-pawel-de-kruif-i4065376367.html

css.php