Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
niedowiary - blog (szalonych) naukowców niedowiary - blog (szalonych) naukowców niedowiary - blog (szalonych) naukowców

6.05.2013
poniedziałek

Marzenia

6 maja 2013, poniedziałek,

Nasi współcześni w średniowieczu

Kiedy byłem wyraźnie młodszy, historię traktowałem dużo bardziej emocjonalnie niż dziś. Gdy uczyłem się o kolejnych przegrywanych potyczkach i bitwach, wkurzony marzyłem o drobnej podróży w czasie jakiegoś plutonu komandosów albo choćby zwykłej współczesnej piechoty. Przyjemnie było sobie wyobrażać, jak by pogonili kota Rosjanom pod Racławicami albo Szwedom pod Ujściem. Jeden karabin maszynowy potrafiłby przecież zatrzymać szarżę całego pułku rajtarów, a snajper obezwładnić baterię artylerii…

Z czasem zacząłem zdawać sobie sprawę, że nawet taki pododdział, mimo że potężny albo wręcz niepokonany w konfrontacji z przeciwnikiem z zamierzchłej przeszłości, jednak nie wystarczyłby do wygrania wojny, najwyżej potyczki albo bitwy.

Pozbawiony możliwości uzupełnienia amunicji, części zamiennych do broni, skazany na marsz pieszy albo podróż wozem taborowym (który dzisiejszy piechur umie jeździć konno?), przemieszczałby się równie powoli jak dawne wojska i zapewne sprawni dowódcy przeciwnika potrafiliby unikać konfrontacji z nim. A nawet gdyby żołnierze podróż w czasie odbyli z własnym bojowym wozem piechoty, to gdzie by nim dojechali w kraju bez stacji benzynowych, utwardzonych dróg i, co zapewne kluczowe, bez dokładnych map?

Po prostu trochę współczesnej technologii, rzucone w wiek XVII czy XVIII, z powodu braku niezbędnego zaplecza okazałoby się dużo mniej znaczyć, niż naiwny chłopak (czyli ja) sobie to wyobrażał.

Czasami myślałem też sobie z przyjemnością, jak wiele dobrego mógłbym dokonać, gdyby dane mi było przenieść się z moją dzisiejszą wiedzą w dawne czasy, powiedzmy w średniowiecze.

Tak samo, jak z wojskiem, po krytycznym zbadaniu okazało się, że zastanawiająco niewiele moich umiejętności i wiedzy dałoby się realnie zastosować w XIII czy XIV wieku. No bo co komu po facecie znającym się na informatyce w czasach kiedy nie było komputerów? Co po mojej matematyce, jeśli potrzeby w tym zakresie właściwie nie istniały? Może jeszcze ktoś coś liczył na dworze króla i w paru rezydencjach największych magnatów, ale poza tym to raczej matematyki nie było do niczego potrzeba.  Co po umiejętnościach technicznych, jeśli nie było śrub, wkrętów, klejów, pił i wiertarek, bez których niewiele umiem zrobić?

Przez pewien czas myślałem, że może mógłbym coś dobrego zrobić w zakresie higieny i medycyny, które znam bardzo powierzchownie ale przecież i tak lepiej, niż nasi rodacy sprzed 800 lat. Ale i tu czyhają natychmiast wielkie przeszkody. No bo co z tego, że ja  wiem, że kołtun można bezkarnie obciąć, skoro sam jego „posiadacz” był przekonany, że spowoduje to u niego ślepotę i chorobę umysłową? Musiałbym albo próbować kołtuniastego zmusić, co byłoby trudne albo nawet groźne dla mnie, albo przekonać, że obcięcie niczym nie grozi. Powiedzmy nawet, że by mi się udało i obciąłbym mu go bez złych skutków. Wtedy nadal istniejąca powszechna wiara, że obcinanie kołtunów szkodzi, zapewne spowodowałaby podejrzenie mnie o konszachty z siłami nieczystymi i naturalne wówczas konsekwencje. I bądź tu człowieku mądry. Podobny byłby zapewne efekt próby wprowadzenia wczesnych form szczepień na ospę, które chyba nie przerastały możliwości wykonawczych średniowiecza.

Pewnie z tego wszystkiego potrafiłbym ludzi przekonać do mycia rąk. Zawsze coś, tylko co by to warte było bez mydła?

A Ty, Drogi Czytelniku? Potrafiłbyś coś ze swojej dzisiejszej wiedzy użyć w tamtych czasach? I czy naprawdę byłbyś w stanie przystosować się do życia w świecie, gdzie wstaje się o świcie i nie ma skąd wziąć swojej codziennej dawki kofeiny?

Jerzy Tyszkiewicz

Ilustracja Małopolski Instytut Kultury, Flickr (CC BY-NC-ND 2.0)

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 26

Dodaj komentarz »
  1. Do mycia rąk na pewno nie. I dzisiaj wiele pracujących w służbie zdrowia tego nie robi

  2. najwiekszy problem w tym, ze obojetnie, czy dwa tysiace lat temu, czy dzisiaj,
    czlowiek pozostaje po prostu taki sam;
    czyta, albo i spiewa ewnagelie, ale na tym sie z reguly konczy 😉

  3. Był kiedyś dość popularny pisarz, który starał się dowieść iż cywilizacja ziemska jest skutkiem wcześniejszego pobytu kosmitów. Wpływ tychże kosmitów na daleko cywilizacyjnie pozostających z tyłu ludzi to właśnie taka podobna sytuacja.
    Z powazaniem W.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jako kobieta, 800 lat temu za sama umiejetnosc czytania i pisania moglam wyladowac na stosie, po uprzednim plawieniu; co dopiero gdybym popisala sie wiedza medyczna 😉

  6. @mpn
    Jeśli 100% nie myje, to doprowadzenie do tego, że 10% zacznie myć byłoby już sukcesem i postępem.
    Ogólniej, uwżam, że rezygnowanie z jakiegoś działania tylko dlatego, że nie ma szans na 100% skuteczności jest fatalnym błędem.

    @lisek
    Racja, i tak byłbym w średniowieczu na uprzywilejowanej pozycji.

  7. Musimy pamiętać, że średniowiecze trwało ok. 1000 (10 wieków) lat. Dla ludzi wtedy żyjących wszystko było ustalone raz na zawsze. Oni przez całe życie (dosyć krótkie do tego) żadnych, nawet najmniejszych zmian nie zauważali i nie pragnęli. Każda innowacja to był wymysł diabła i ja, gdybym chciał wprowadzić wtedy współczesny zapis nutowy, skończyłbym razem z np. partyturą Bacha na stosie.

  8. „Kiedy byłem wyraźnie młodszy, historię traktowałem dużo bardziej emocjonalnie niż dziś. Gdy uczyłem się o kolejnych przegrywanych potyczkach i bitwach, wkurzony marzyłem o drobnej podróży w czasie jakiegoś plutonu komandosów albo choćby zwykłej współczesnej piechoty. Przyjemnie było sobie wyobrażać, jak by pogonili kota Rosjanom pod Racławicami albo Szwedom pod Ujściem. Jeden karabin maszynowy potrafiłby przecież zatrzymać szarżę całego pułku rajtarów, a snajper obezwładnić baterię artylerii?”

    i jak to się dziwić, ze koleżeństwo wypisuje w POLIYCE brednie na temat Globalnego Ocieplenia, GMO itp ?
    Fakt to jest światowy trend, ze nauka zaczyna znaczyć przekręt.
    Zaczyna to być sankcjonowane prawnie, i jak się nie mylę to w Południowej Karolinie mają uchwalić prawo, ze nauka ma być politycznie poprawna.

  9. Oczywiście, że potrafiłbym.

  10. Po prostu nowe technologie pojawiaja sie tylko wtedy, gdy nastaje na nie spoleczne zapotrzebowanie. Tak wiec co z tego, ze starozytni Grecy wymyslili maszyne parowa (tzw. mlynek Herona, czyli wlasciwie turbine parowa), skoro niewolnicy byli wtedy tak tani? A pozniej przyszlo Chrzescijanstwo i upadek cywilizacji zachodniej, ktory trwal praktycznie do konca XVIII wieku. Tak wiec ma racje Autor piszac, ze jego obecne umiejetnosci bylby zupelnie nieprzydatne, a nawet szkodliwe dla niego samego, jesli przenioslby sie on samodzielnie w przeszlosc o wiecej niz jakies 200 lat.
    Oczywiscie, mozna sobie wyobrazic przeniesienie w przeszlosc czegos w rodzaju kapsuly, zawierajacej esencje naszej wspolczesnej technologii (analogia do zalozenia bazy na odleglej planecie), ale to musialoby byc z definicji bardzo kosztowne przedsiewziecie, gdyz trzeba by zbrac ze soba nie tylko maszyny do produkcji czesci zamiennych, ale takze maszyny do wydobycia i przetworzenia surowcow, z ktorych te czesci bedzie sie produkowac oraz narzedzia do naprawy tychze maszyn oraz oczywiscie odpowiednich fachowcow. Tak wiec taki pluton wspolczesnych wojakow wymagal by setek jak nie tysiecy osob do obslugi jego zaplecza, w tym tez licznych osob do obslugi osob obslugujacych tychze wojakow (w tym szczegolnie personel medyczny z pelnym wyposazeniem, a wiec i z laboratoriami produkujacymi lekarstwa) . Zabawa bylaby wiec moze i fajna, ale zdecydowanie nie dla chudopacholkow…

  11. Moim zdaniem, to problemem nie byloby w sredniowieczu to, ze wstaje się o świcie i nie ma skąd wziąć swojej codziennej dawki kofeiny, ale to, ze nie byloby sie gdzie umyc, wyproznic sie trzeba by „za stodola”, takze w zimie, oraz ze byle zakazenie skonczyc by sie moglo smiercia, i to raczej w meczarniach. Takie luksusy jak ksiazki dostepne by byly tylko wtedy, gdyby sie urodzilo w rodzinie arystokratycznej albo zostalo ksiedzem, i to tez nie w byle jakiej parafii. Andersen napisal kiedys ciekawa bajke o tym, jak to ktos sie przeniosl kilkset lat w przeszlosc. Choc to sie dzialo w Kopenhadze na poczatku XIX wieku, to i tak ow podroznik w czasie z wielkim zadowoleniem przyniosl powrot do swoich czasow.

  12. Ja bym sobie chyba nie poradził, bez kawy to wykluczone.
    Nie doceniamy sztuki militarnej dawnych czasów. Taki Attyla siał pustoszenie min dlatego, że jego główna broń – łuk refleksyjny (zasięg do 800m) – potrafiła przebijać tarcze i pancerze wrogów na wylot a w czasie ataku jednego oddziału (2000 ludzi) w ciągu dwóch minut wystrzeliwano na przeciwnika 24 000 takich strzał. Niejedna armia miałaby z nim dziś kłopoty.
    Co do mycia się, to chyba wyjątek europejski. Inne kultury znały związek między higieną a zdrowiem.

    Interesująca jest też analiza w drugą stronę. Czy dziś potrafilibyśmy bez pomocy nowoczesnych materiałów i maszyn wybudować takie katedry jak średniowieczne? Czy potrafilibyśmy się wyżywić i ogrzać bez prądu? Czy potrafilibyśmy nawet z naszą techniką wybudować ponad 100 okrętów wojennych w 3 tygodnie jak Amsterdam walcząc z hiszpańską Armadą?

  13. Nie mówiłem, że nie trzeba, tylko że szanse są minimalne. Natomiast skuteczność, mała w warunkach sprzyjających, byłaby najwyżej mała w niesprzyjających.

  14. Do Arta
    1. Po pierwsze, to nie ma sensu budowac katedr (ogolnie kosciolow, meczetow, synagog etc.), a szczegolnie nie ma dzis sensu budowac je przy pomocy dawnych technologii, jako iz budowa kazdej z takich sredniowiecznych katedr pociagnela za soba smierc i kalectwo setek jak nie tysiecy ludzi (pamietajmy tez, ze taka budowa trwala wtedy dziesiatki, a czesto nawet i setki lat). Pamietajmy tez spoleczne koszta ich budowy, czyli np. ciezka prace chlopow zywiacych robotnikow budujacych te katedry, a zmuszanych do dzielenia sie plonami nie tylko ze swym panem feudalnym, ale takze z kosciolem. Przeciez to lasnie te ogromne koszta budowy bazyliki w Watykanie byly najwzaniejszym powodem, dla ktorych rozpoczela sie Reformacja!
    2. Podczas II Wojny Swiatowej, to zarowno Niemcy jak i USA potrafily budowac, i to w bardzo szybkim tempie, wysokiej jakosci okrety wojenne (np. U-Booty) oraz statki towarowe (np. typu Liberty). Po prostu jak zachodzi prawdziwa potrzeba, to ludzie potrafia sie zmobilizowac.
    3. Mysle, ze najbardziej uzyteczna w przeszlosci bylaby wiedza chemiczno-farmakologiczno-medyczna. Np. sztuka destylacji oraz rektyfikacji spirytusu, wtwarzania np. prochu, szkla, porcelany, stali nierdzewnej na miecze i szable, aspiryny, a szczegolnie penicyliny, zawansowane techniki chirurgiczne (lacznie z higiena) etc. Taka osoba bylaby bardzo ceniona jako np. alchemik czy tez nadworny lekarz, na dworach krolewskich Europy, ale raczej nie wczesniej niz okolice XV wieku (wczesniej, a nawet i pozniej, bylaby ona podejrzana o zwiazki z Szatanem).

  15. Coś mnie napadło z tym polecaniem lektur, czego raczej nie lubię. Jednak SF pani Connie Willis „Księga sądu ostatecznego” jest właśnie o tym i jeśli ktoś gustuje w SF i znajdzie czas na 800 stronic to polecam.
    Z poważaniem W.

  16. @kagan,

    Nie ma sensu budować katedr, masz rację. Ja tylko pisałem o możliwościach technicznych. Przy okazji, praca na budowach nie była przymusowa, była wyróżnieniem – do dziś cechy rzemieślnicze i masoneria wzorują się na organizacji budowniczych. Polecam M. Vieux „Les secrets des batisseurs”.
    Podatki dziś są wielokrotnie większe niż wtedy, więc czekam z niecierpliwością na jakiegoś reformatora, który odchudzi państwo tak jak niegdyś Luter odchudził Kościół.

    Co do lekarstw i higieny trudno się nie zgodzić: to chyba najlepsze, co mamy. Dodam tylko, że wbrew obiegowym opiniom to nie średniowiecze, ale renesans jest okresem największego brudu i prześladowań na tle religijnym.

    Interesująca jest też kwestia wolności osobistej: piszący dla papierowej Polityki L. Stomma przeprowadził kiedyś porównanie życia chłopa z Wandei z dzisiejszym „Kowalskim”. Okazuje się, że zakres swobód osobistych był wtedy większy. A pętla się zaciska: jest coraz więcej inwigilacji, kamer, służb specjalnych i represji. Jeszcze się będziemy uczyć od wandejskiego chłopstwa.

  17. Ponieważ nikomu się nie chce przypomnieć moich osiągnięć to muszę zrobić to sam. W czasie pobytu na wyspie w prymitywnych warunkach:
    1/ wyznaczyłem współrzędne geograficzne
    2/ przy pomocy soczewek z okularów rozpaliłem ognisko
    3/ zbudowałem piec garncarski
    4/ ze skór zwierząt zrobiłem miechy używane przy wytopie żelaza
    5/ zbudowałem piec hutniczy
    6/ uzyskałem żelazo, a następnie stal
    7/ wytworzyłem kwas siarkowy, a potem nitroglicerynę
    8/ wyprodukowałem świece
    9/ otrzymałem cukier
    10/ wyprodukowałem szkło, a następnie szyby i butelki;
    11/ zbudowałem telegraf
    12/ zrobiłem tokarkę, piły, krzesła i szafy
    Uważam zatem, że i w średniowieczu dałbym sobie radę.

  18. Ależ drogi Cyrusie, sądzę, że już po rozpaleniu ognia za pomocą soczewki zostałbyś spalony na stosie.

    O ile zresztą pamiętam, w książce rozpalałeś ogień za pomocą soczewki zrobionej z dwóch sklejonych gliną szkiełek od zegarków, wypełnionych wodą.

  19. Do Arta
    1. Tylko projektowanie katedr i nadzor nad ich budowa byly wyroznieniem. Ale te katedry budowali glownie ludzie zmuszeni do tej, jakze ciezkiej i niebezpiecznej pracy.
    2. Luter nie ochudzil Kosciola, on tylko Kosciol unarodowil i oddal pod wladze panujacego nad danym krajem (w przypadku Niemiec – lokalnym krolom i ksieciom).
    3. Podatki dzis nie sa wieksze, gdyz dawniej chlopu nie zostawalo praktycznie nic po oddaniu tych obowiazkowych danin swemu panu (panszczyzna) i swemu plebanowi (dziesiecina).
    4. Ciekawe, jakimi to „swobodami” cieszyli sie chlopi panszczyzniani.
    Pozdr. 🙂

  20. Wędrowałbym od wsi do wsi pokazując ówczesnym, jak mogą poprawić efektywność produkcji rolniczej, możliwe, że jako mnich. Ewentualnie spróbowałbym użyć wiedzy psychologicznej, by jako uczony dostać się gdzieś na dwory królewskie i jako doradca od spraw rolnictwa spróbowałbym je zreformować na poziomie ustaw i praw.

  21. @pedros

    Faktycznie: współczesna psychologia by działała! Zarówno psychoterapia, jak i wszystkie metody manipulacji…

    Muszę to przemysleć.

  22. Hildegarda z Bingen czytała, pisała i liczyła. Notację muzyczną również. Rozwijała medycynę humoralną. Została kanonizowana, a nie spalona. Na stos łatwiej było trafić za podpadnięcie lokalnemu władcy (świeckiemu lub duchownemu), ewentualnie lokalnej społeczności, niż za robienie „sztuczek” i za czytanie dzieł wywrotowych, a nie za czytanie w ogóle. Być może łatwiej było podpaść, gdy się miało jakąkolwiek pozycję (np. lekarz/położna), z którą wiązać można było ewentualne rzucenie uroku (gdy nie udało się wyleczyć choroby) albo też, gdy miało się majątek, który dzięki temu władca mógł przejąć, niż gdy było się chudopachołkiem, którego życie, ale i śmierć, nikomu nie przynosiła zbyt dużo zysku. Gdy ktoś miał dobrych protektorów, mógł zajmować się magią i nauką do woli. Akurat tych przysłowiowych stosów więcej było w czasach późniejszych niż w samym średniowieczu. Takoż wbijania na pal, madejowego łoża, łamania kołem i paru innych rozrywek dla tłumu, które jeszcze w czasach (pre)Oświecenia były powszechnie stosowane (w zależności od regionu z różną popularnością). Pańszczyzna też narastała z rozwojem cywilizacji. Średniowieczne pojęcie kmieć ma ten sam źródłosłów, co count, czyli hrabia (tj. łacińskie comes), bo kmieć był właśnie człowiekiem wolnym i posiadającym ziemię. To dopiero potem kmieciom coraz bardziej tę wolność ograniczano. Zatem trafienie w czasy Woltera mogłoby mieć niekoniecznie przyjemniejsze skutki niż trafienie w czasy Tomasza z Akwinu (nie wspominając o tym, jakie wynalazki były całkiem niedawno stosowane przy okazji wojen jugosłowiańskich czy czeczeńskich, co dowodzi, że ludzie przysłowiowy stos, notabene proweniencji antycznej, to nie jest wszystko, na co ludzi stać). Zatem ja tam wolę się nigdzie nie przenosić. Tu i teraz mi w miarę dobrze.

    Co do psychologii, to mam wątpliwości. Psychologiczne tricki znane w naszej kulturze niekoniecznie działają w innej. Fiedler opisuje, jak na Madagaskarze oferując coraz wyższą zapłatę za jakąś pracę, spotykał się z coraz wyższą podejrzliwością i niechęcią. Każda epoka/kultura ma swoje przesądy i nieraz argumentacja logiczna w jednej kulturze trafi na mur w innej.

    No i jeszcze kwestia umiejętności i realizacji. Tak jak słusznie zauważył Kagan, w świecie antycznym, zwłaszcza hellenistycznym, wymyślono różne ciekawe mechanizmy, łącznie z maszyną parową, ale pozostały one zabawkami. W Japonii zakazano używania muszkietów i armat, mimo że ułatwiłyby one walki, które w tym kraju toczyły się na okrągło, bo uznano, że nie godzi się, aby jakiś chłop z pukawką mógł zabić samuraja. Zatem sam know-how nie musi dać sukcesu jego posiadaczowi.

  23. @Kagan,

    Chrześnijańskie wieki średnie nie znają pojęcia pracy przymusowej ani niewolnictwa w stosunku do własnych obywateli. Nasza cywilizacja jest oparta na prawie własności i wolności. Budowniczowie katedr to byli wysoko wyspecjalizowani rzemieślnicy (od kamieniarzy i cieśli po rzeźbiarzy i budowniczych) podróżujący po całej Europie, poszukiwani i godnie opłacani.

    Praca przymusowa i systemowe pozbawianie ludzi własności (i życia) jest pomysłem marksizmu-leninizmu, a więc dopiero XXw.

    Podatki są dziś ogromne, bo ogromny jest aparat państwowy – we Francji już 65% całej pracy jest redystrybuowane przez państwo. W przeszłości z obciążeniami bywało różnie, ale z zasady dotyczyły wybranej grupy obywateli i pobierane były w miarę potrzeb. Pomysł stałych i powszechnych podatków pochodzi z XiX w.

    Oczywiście idea postępu głosi, że dawniej było strasznie bo ludzi prześladował zły kościół, a teraz jest cudnie. Rządzącym pasuje taka retoryka, bo zadowolony niewolnik jest najgorszym wrogiem wolności.

    A historycy ekonomii wskazują, że poziom życia (dochody, zdrowie, dostęp do kultury) był najlepszy za czasów Marka Aureliusza…

  24. Do Arta
    1. Biblia jest wyraźnie za niewolnictwem (Ephesians 6:5, 1 Timothy 6:1-2, Leviticus 25:44-46, Exodus 21:2-6 etc.) – nie pozwala ona tylko tak zbić kijami niewolnika, że umrze on natychmiast, ale już pozwala go tak zbić, aby umarł po kilku dniach, conajmniej jednym a lepiej dwóch (Exodus 21:20-21).
    2. Różnica między niewolnikiem a kolonem i chlopem pańszczyznianym byla zaprawdę niewielka.
    3. Jak na każdej budowie, przy budowie kated zatrudnieni byli stosunkowo nieliczni specjaliści (rzemieślnicy), ale większość ludzi zatrudnionych przy ich budowie to była de facto siła niewolnicza, czyli rzesze chłopow pańszczyźnianych, wydobywających np. glinę albo pracujących w kamieniołomach, skąd pochodził przecież surowiec na budowę tychże katedr oraz przy transporcie i obróbce tego kamienia albo wyrobie i transporcie cegieł. A w kamieniołomach, jak to w kamieniołomach – ludzie ginęli wtedy jak muchy z przepracowania, niedożywienia oraz częstych wypadków.
    4. Praca przymusowa i systemowe pozbawianie ludzi własności (i życia) jest pomysłem bardzo starym, a ma ona miejsce do dziś w kapitalizmie, tyle, że przymus fizyczny znany z niewolnictwa i feudalizmu, zastąpiono tu ekonomicznym.
    5. Dawniej podatki od ludzi pracy byly jeszcze wyższe, gdyz w niewolnictwie i feudalizmie sięgały one niemalże 100%.
    6. Nie wiem, skąd wziąłeś te dane, ale czasy rządów Marka Aureliusza przypadły na okres bardzo trudny: nieustających wojen i klęsk żywiołowych (wylew Tybru, głód, rozruchy uliczne, pożary, plaga szarańczy, epidemia dżumy), a więc standard życia w Rzymie był wówczas bardzo niski oraz pogarszał się. Zresztą sam Marek Aureliusz zmarł na dżumę w trakcie wyprawy wojennej przeciw Markomanom 17 marca roku 180 w Vindobonie (dzisiejszy Wiedeń), a za jego panowania miały miejsce liczne prześladowania skierowane przeciwko wczesnochrześcijańskim sektom (montanistom) i wyznawcom innych bóstw negujących porządek rzymski (a więc to nie jest ktoś z twojej bajki). Same te zajścia niejednokrotnie prowokowane były przez sekty. Prześladowania te miały nie dopuścić do wojen domowych w i tak osłabionym już państwie.

  25. Do Panka
    Zgoda, że sam know-how nie musi dać sukcesu jego posiadaczowi, gdyż musi być na ów know-how zapotrzebowanie. Nic więc dziwnego, że większość ważniejszych wynalazków (np. parowóz, samochód, radio, turbina gazowa, komputer elektroniczny etc.) została dokononana praktycznie w tym samym czasie przez wielu wynalazców, którzy pracowali niezależnie – po prostu cywilizacja się w danym czasie tak rozwinęła, że pojawiło sie zapotrzebowanie na dane wynalazki.
    Jak to już pisałem, zawsze było wśród możnych zapotrzebowanie na złoto, a więc spore szanse mieli by w feudalizmie zręczni a pozbawieni skrupułów chemicy, a także lekarze, ale musieli by oni bardzo uważac, aby nie posądzono ich o współpracę z diabłem. Psychologowie też by sobie pewnie poradzili, ale nie dla tego, że mają oni jakąś realną wiedzę, ale że są to na ogół szarlatani, a więc dokonale stworzeni do działalności wśród ludzi ciemnych i zabobonnych…

  26. @kagan,

    Co do historii chyba się nie porozumiemy. Jeśli 1-3% ludzi odbierał reszcie 100%, to jak rozwinęła się cywilizacja i miasta? Może po prostu Marks i jego następcy nieco koloryzują?

    Sam wyszedłem spod wpływu tej propagandy, gdy pierwszy raz na własne oczy zobaczyłem dzieła „ciemnych wieków średnich”, najpierw w Chartres, potem w Sarlat i wielu innych miejscach. Podróże kształcą.

    Jeśli zaś twierdzisz że znalezienie się w sowieckim gułagu porównywalne jest z „zależnością ekonomiczną” jednostki w wolnym świecie to wybacz, ale wszystko ci się pomieszało.

    PS To, że doceniam (sam nie będąc nawet chrześcijaninem) rolę, jaką KK odegrał w naszej kulturze nie znaczy, że muszę nie lubić Marka Aureliusza.

  27. Do Arta
    1. Cywilizacja, a wiec m. in. miasta, rozwinely sie wlasnie dla tego, ze na skutek postepu technologicznego powstaly nadwyzki (najpierw zywnosci a pozniej innych dobr) i ze te nadwyzki byly odbierane i kumulowane przez niewielka mniejszosc (wlascicieli niewolnikow, feudalow a obecnie kapitalistow), gdyz tylko wtedy, gdy mozna bylo zmusic (roznymi metodami nacisku) masy do pracy np. przy budowie piramid, swiatyn greckich oraz rzymskich, teatrow typu rzymskiego Koloseum a wreszcie katedr sredniowiecznych. Marks tu nie przesadzal, on pisal przeciez o akumulacji kapitalu i jego skutkach. Spoleczenstwo zlozone z wolnych kmieci nie byloby przeciez zdolne do postepu, gdyz kazdy z nich mialby (ale tylko w dobrym roku) mala nadwyzke, ktora jednak zostala by ona w calosci zuzyta np. na niewielka poprawe standardu zycia kmiecia i jego rodziny. Dopiero wtedy, gdy pojawil sie wsrod kmieci jakis przywodca, ktory pozniej zostal panem feudalnym, to mogl on zbudowac np. zamek obronny, zmuszajac swych poddanych do pracy przy jego budowie. I tak zaczely powstawac miasta, poczatkowo jako podzamcza, obslugujace feudala, jego rodzine i jego przyboczna druzyne wojownikow, ktora utrzymywala jego poddanych w posluchu. Widze, ze bardzo malo wiesz na temat procesow rzadzacych spolczenstwem, szczegolnie w aspekcie czasowym…
    2. Sredniowieczne katedry sa imponujace, ale gdybys sie przeniosl w czasy ich budowy, to bys zobaczyl, w jakich to straszliwie zlych warunkach zyli ludzie je budujacy – w lepiankach, pozbawionych bierzacej wody, kanalizacji etc. Oczywiste jest, ze do dzisiejszych czasow te lepianki nie przetrwaly, a przetrwaly tylko katedry, mury miejskie, ratusze i domy miejskiej burzuazji (patrycjatu), przy czym te ostatnie przeszly na ogol spore zmiany od czasow sredniowiecza. Poza tym, to imponujacy jest takze np. St. Petersburg, a przeciez powstal on doslownie na trupach chlopow rosyjskich, ktorzy masowo gineli przy jego budowie – z niedozywienia, chlodu, chorob oraz ‚zwyczajnego’ przepracowania. Ale dzis nie widzisz tam trupow tych chlopow, a tylko piekne palace, aleje i cerkwie…
    3. Kapitalizm w tzw. wolnym swiecie, nie tylko ze jest oparty na wyzysku, to wrecz on jest morderczy. Np. mechanizm wolnego rynku „zaoowocowal” ostatnio w Bangladeszu smiercia ponad tysiaca robotnic, ktore do pracy, a nedzne grosze i w wrecz niebezpiecznych dla zycia warunkach, zmusil wlasnie ten przymus ekonomiczny, o jakim ja tu pisze, a o ktorym ty nie chcesz slyszec.
    4. Gulagi to nie byl pomysl Marksa, a Stalina. To bylo zreszta nic nowego w Rosji – patrz np. metody budowy St. Petersburga (jak wyzej w tym wpisie) oraz zeslania na Syberie za Caratu. Idac za twoja logika, to nalezaloby winic za nazistowskie obozy zaglady Nietzschego, Hegla oraz Wagnera, a nie Hitlera.
    5. KK mial zdecydowanie negatywny wplyw na cywilizacje Europy. Przede wszystkim to z jego powodu upadla cywilizacja starozytna a Europa pograzyla sie na conajmniej tysiac lat w tzw. ciemnych wiekach (dark ages), mylonych w Polsce ze sredniowieczem, ktore bylo pierwszym etapem przezwyciezania tej tysiacletniej zapasci. Poza tym, to KK byl zawsze wrogiem postepu i nauki (Kopernik, Galileusz czy G. Bruno wiele by ci na ten temat powiedzieli). Zachwycasz sie katedrami sredniwiecznymi, ale na pewno nie chcial byc ich budowac, gdyz nie tylko, ze technologia ich budowy byla oparta w 100% na pracy fizycznej, ale ze warunki, w jakich zyli ich budowniczowie, byly straszliwe, nie tylko z puntu widzenia dzisiejszego, ale takze i wolnego czlowieka z epoki wspolnoty pierwotnej. Widzis gotowe katedry, a nie widzisz ludzi, ktorzy zgineli przy ich budowie (pamietaj, ze inzynieria oraz medycyna byla wowczas w powijakach, a wiec te katedry sie czesto walily podczas budowy, grzebiac pod soba ludzi, ktorzy je budowali, nie mowoiac juz o ‚zwyczajnych’ wypadkach przy pracy, ktore byly wtedy na budowach na porzadku dziennym, a rannym niewiele mozna bylo wowczas pomoc, a wiec na ogol umierali oni w strasznych mekach).
    6. Jako demokrata, z definicji negatytwnie oceniam wszelakich krolow czy tez cesarzy, gdyz to sa albo zwyczajni dyktatorzy, albo tez zbedni a kosztowni figuranci.

css.php