Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
niedowiary - blog (szalonych) naukowców niedowiary - blog (szalonych) naukowców niedowiary - blog (szalonych) naukowców

25.07.2014
piątek

Dziwne koleje losu – lot MH17 a sprawa HIV/AIDS

25 lipca 2014, piątek,

Mh17 and HIVPoruszona katastrofą malezyjskiego samolotu Boeing 777 oraz znajdujących się na pokładzie pasażerów, z których spora liczba wybierała się na międzynarodową konferencję ds. AIDS odbywającą się w Australii, postanowiłam, oddając częściowo hołd zaginionym, poruszyć tematykę HIV/AIDS, w badania których zaangażowani byli obecni na pokładzie Joep Lange, Thomas Glenn, Lucie Van Mens i inni

Termin AIDS (Acquired Immune Deficiency Syndrome) został po raz pierwszy użyty w roku 1982 do opisania nieznanej wcześniej choroby o nieokreślonych wówczas przyczynach objawiającej się wyniszczeniem układu odpornościowego i zwiększoną zapadalnością na różnego rodzaju zakażenia i choroby (grzybice, zapalenia płuc, nowotwory układu limfatycznego).

Wirus HIV został opisany po raz pierwszy w roku 1984, nie wykazano wówczas jednak powiązania między AIDS a HIV. Dopiero rok później, w 1985 roku, po raz pierwszy uzyskano wystarczającą ilość danych umożliwiających wskazanie HIV jako przyczyny AIDS.

Początkowo, osoby zarażone HIV miały niewielkie szanse na przeżycie więcej niż kilku lat od odkrycia zakażenia. Wiele znanych osób padło ofiarą wirusa, a choroba, której występowanie na początku wiązano ze specyficznymi grupami (narkomani, prostytutki, środowiska homoseksualne), zaczęła zataczać coraz szersze kręgi. Okazało się, że każdy może być zarażony, wirusa nie obowiązują bowiem żadne granice społeczne.

Media na całym świecie biły na alarm, głosząc nadchodzącą epidemię AIDS. Wówczas do akcji na szeroką skalę włączyli się naukowcy, m.in. Joep Lange i inni, oraz agencje rządowe i rozpoczęto systematyczną walkę z rozprzestrzeniającym się wirusem. Walka okazała się skuteczna. W ciągu dwudziestu lat przewidywana długość życia osoby zakażonej wirusem i poddanej stałej terapii znacząco wzrosła. Zakażeni mogą prowadzić normalny tryb życia, ciesząc się dobrą kondycją fizyczną i ze spokojem patrząc w przyszłość.

Niestety, walka jednak jeszcze się nie skończyła – wciąż nie mamy skutecznej szczepionki przeciwko HIV, poza tym nie umiemy pozbyć się wirusa z organizmu, w przypadku gdy doszło do zakażenia. Niedawno głośna była sprawa zakażonej od urodzenia dziewczynki, której natychmiast po urodzeniu poddano nowatorskiej terapii przeciwwirusowej, mającej na celu całkowite wyeliminowanie wirusa z organizmu. Badania przeprowadzone w marcu tego roku, dwa lata od zakończenia terapii, nie wykazały obecności wirusa, ale ponowna kontrola w czerwcu tę obecność wykazała, burząc pokładane w terapii nadzieje.

Do tej pory jedynym człowiekiem, którego oficjalnie uznaje się za wyleczonego, jest Timothy Brown, tak zwany Pacjent z Berlina. T. Brown, zakażony HIV i cierpiący na ostrą postać białaczki, został poddany przeszczepowi szpiku kostnego zawierającego komórki posiadające specyficzną mutację genetyczną (mutacja receptora CCR5), czyniąc je odpornymi na wniknięcie wirusa. Osiem lat od wykonania przeszczepu pacjenta z Berlina dalej uznaje się za wolnego od zakażenia, choć – jak podkreślają niektórzy – we krwi pacjenta znaleziono śladowe ilości wirusa; wirus ten jednak był niezdolny do replikacji.

Mimo tego sukcesu zakażenie HIV pozostaje groźne, zbiera śmiertelne żniwo zwłaszcza w krajach afrykańskich, gdzie, mimo epidemii, HIV wciąż jest tematem tabu. I właśnie do zmiany tej sytuacji dążyli naukowcy, którzy znaleźli się na pokładzie niefortunnego lotu MH17. Duża strata dla nauki…

Judyta Juranek

Ilustracja: Judyta Juranek licencja CC BY SA3.0

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 49

Dodaj komentarz »
  1. Proponuje raczej zainteresowac sie Ebola. Za rok, dwa bedzie w Nowym Jorku i Warszawie. Co bedzie oznaczalo kres ery panowania czlowieka

  2. Ebola to jakaś dziewczyna czy może organizacja? Bo nazwy chorób piszemy małą literą.

  3. @Grammar_Nazi

    Nie, Ebola to nie dziewczyna ani organizacja tylko rzeka. Czyżby gramatyczny nazista pochodził z kraju nad wisłą? 😉

    @JJ

    Smutno było usłyszeć o takiej katastrofie, gdzie tyle niewinnych osób zginęło przez głupią geopolitykę :/ Jeszcze smutniej ,gdy zginęło tylu kolegów i koleżanek po fachu. Ale prowokacyjnie zapytałbym, czy z punktu widzenia nauki, to naprawdę taka „duża strata”? Dziś chyba rzadko się już zdarza że w nauce wielkie odkrycia lub idee są sprawką jednego konkretnego naukowca. Nauka posuwa się naprzód w miarę jednostajnym tempem i chyba jednostki mają na to tempo niewielki wpływ. Tak mi się przynajmniej wydaje, ale ciekaw jestem opinii innych…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Grammar_Idiot: „Ebola to jakaś dziewczyna czy może organizacja? Bo nazwy chorób piszemy małą literą”

    Ebola to nie nazwa choroby. To nazwa wirusa. Wywoluje chorobe zwana goraczka krwotoczna

  6. Z początkowej setki specjalistów zrobiła się szóstka, a w niej rzeczywistym specjalistą medycznym był profesor Joep Lange.
    Towarzyszyli mu: partnerka -„AIDS communication specialist Jacqueline van Tongeren, dutch AIDS campaigner Pim de Kuijer, a former European Commission diplomat and parliamentary lobbyist for Stop Aids Now!; and Glenn Thomas, a former BBC producer and a media officer for the World Health Organisation in Geneva.
    Others confirmed include Lucie van Mens who had been involved in HIV/AIDS prevention work, and Martine de Schutter, a program manager at Bridging the Gaps, which lobbies for universal access to HIV prevention.”
    Każda śmierć to strata, media wyolbrzymiają jednak w tym przypadku jej znaczenie dla nauki.
    Nawet autorka nie ma pojęcia, kim był Glenn Thomas przestawiając jego imię i nazwisko.
    „Mr Thomas, originally from Blackpool, had worked as a producer on the BBC News channel before becoming a media relations coordinator at the World Health Organisation (WHO) in Geneva.”

  7. Pochwaliłem uporanie się z moderacją 🙄 Chyba przedwcześnie

  8. @A.L.
    Czarna śmierć nie spodowoała kresu ery panowania człowieka, ba, nawet nie spowodowała upadku kutlury europejskiej, a nie sądzę, żeby w dzisiejszej Europie mogłaby się powtórzyć taka epidemia.

    Natomiast 30% śmiertelność… Jest czego się bać.

  9. I jak to jest, że spamerzy, jak powyżej „Irena”, nadal tak łatwo mogą przechytrzyć „moderację”?

  10. Spróbuję powtórzyć trochę inaczej.
    Z początkowej setki specjalistów zrobiła się szóstka, a w niej rzeczywistym specjalistą medycznym był profesor Joep Lange.
    Towarzyszyli mu: dyplomaci, lobbyiści i fachowcy od koordynacji programów prewencyjnych w liczbie 5 osób.

    Każda śmierć to strata, media wyolbrzymiają jednak w tym przypadku jej znaczenie dla nauki.
    Nawet autorka nie ma pojęcia, kim był Glenn Thomas (były producent BBC, koordynator kontaktów z mediami w WHO w Genewie) przestawiając jego imię i nazwisko.

  11. „Irena
    25 lipca o godz. 12:52

    Bardzo ciekawe poglądy.”

    ten osobnik publikuje sie na wszystkich blogach, a to jak Olek, a to jako Marysia a to jaki Irena i jeszcze inne. Widac moderacja dziala tak sobie

  12. @J: „Czarna śmierć nie spodowoała kresu ery panowania człowieka, ba, nawet nie spowodowała upadku kutlury europejskiej, a nie sądzę, żeby w dzisiejszej Europie mogłaby się powtórzyć taka epidemia”

    Ebola dziala bardzo szybko i jest nadzwyczaj zarazliwa. Zapewnia 99% zejsc smiertelnych. To nie grypa, niestety. Ani dzuma czy inna cholera. Poza tym, w okresie „czarnej smierci” mobilnosc ludzi byla jakby deko mniejsza

  13. @A.L. „Ebola dziala bardzo szybko i jest nadzwyczaj zarazliwa. Zapewnia 99% zejsc smiertelnych.” – właśnie te cechy sprawiają że jest relatywnie kiepskim materiałem na bron biologiczna i do wywołania epidemii. Ludzie chorzy na nią nie byliby w stanie efektywnie podróżować, stosunkowo łatwo określić kto jest chory, chorzy wymrą zbyt szybko. Większości tych cech pozbawiona jest grypa i to właśnie czyni ją znacznie bardziej niebezpieczną w sensie epidemiologicznym.

  14. @A.L. dodam jeszcze że podstawowym problemem w wypadku Eboli w Afryce itp. sa właśnie – brak dostępu do opieki medycznej, brak możliwości utrzymywania higieny, niski poziom cywilizacyjny. Oczywiście cechy te, wobec gwałtownego rozwoju Afryki połączonego z rosnąca urbanizacją nie maja tego charaktery co w czasach „Jądra Ciemnosci” Conrada ale nowoczesny – neoliberalny – tak jak w Polsce można by wielu ludzi ratować czy racjonalnie leczyć ale się nie opłaca bo jak na tym zarobić?

  15. Wirus Ebola szybko ginie z powodu wysuszenia, a także pod wpływem działania światła słonecznego, środków wybielających (z chlorem), a nawet zwykłego mydła. Nie jest przenoszony przez komary. Zarażenie wymaga warunków jak przy HIV, ale inkubacja wynosi 8-10 dni.
    Dotychczas znane ogniska tej gorączki krwotocznej wygasają szybko, jeśli zachowane są podstawowe zasady higieny i nie panuje dodatkowo epidemia dyzenterii czy innego tyfusu.
    Epidemia dżumy (czarnej śmierci) w dzisiejszych czasach nam nie grozi, bo są skuteczne lekarstwa, jeśli infekcja jest pochodzenia bakteryjnego.
    Nie wiadomo dokładnie, czy średniowieczne epidemie czarnej śmierci były powodowane znaną i dziś bakterią Yersinia pestis, czy miały charakter wirusowy, przypominający znane dziś gorączki krwotoczne.
    Są różne przypuszczenia.

  16. @markot: „Zarazenie wymaga warunkow jak przy HIV”…

    Niekoniecznie:

    „Najgroźniejsza postać afrykańskiego wirusa Ebola może przenosić się między gatunkami i to bez bezpośredniego kontaktu”

    http://tech.money.pl/medycyna/artykul/wirusem-ebola-mozna-zarazic-sie-bez-bezposredniego-kontaktu,251,0,1198587.html

  17. Cały czas wyróżnia się 5 grup zwiększonego ryzyka.

  18. @Judyta Juranek
    Strata dla nauki? Naprawdę? Nie zazdroszczę tym, którzy są chorzy na AIDSa, ale pamiętajmy, że to są głównie przedstawiciele pewnej, powiedzmy to dyplomatycznie, mniejszości seksualnej. Tak więc wydawanie tych olbrzymich pieniędzy na zaleczanie AIDSa jest wynikiem tylko tego, że owa mniejszość jest nadreprezentowana wśród decydentów.
    Szalom!

  19. ” pamiętajmy, że to są głównie przedstawiciele pewnej, powiedzmy to dyplomatycznie, mniejszości seksualnej.” KŁAMSTWO

  20. @kagan – niestety, nie mogę się z tym poglądem zgodzić. AIDS już dawno przestał być problemem mniejszości seksualnych. Owszem jak wspomniał tutaj mpn istnieją zwiększone grupy ryzka, ale zakażeniu HIV może ulec każdy…W Afryce, gdzie problem ten ma znacznie większy zasięg niż np. w Europie, zakażenone przede wszystkim są osoby heteroseksualne

  21. @Jotka
    Zgoda, teoretycznie każdy może być dziś zarażony wirusem HIV, ale prawdopodobieństwo, aby zaraziła się nim osoba heteroseksualna mieszkająca w Europie jest bardzo niskie, statystycznie jest to praktycznie zero. Sytuacja w Afryce jest oczywiście zupełnie inna, ale to jest głównie wynik kolonialnego wyzysku oraz, tak zgubnej dla tego kontynentu, działalności tzw. misjonarzy, niestety także i z Polski.
    Szalom!

  22. @Paszko
    Kłamstwo, czy raczej prawda, potwierdzona statystykami zachorowań na AIDSa, które praktycznie nie zdarzają się wśród europejskiej heteroseksualnej większości.
    Szalom!

  23. @kagan: Racja. Tony pieniedzy ida na AIDS, znacznie wiecej niz na inne choroby nekajace wiekszosc populacji

  24. Dla kagana te 30% procent ludzi ktorzy zarazaja sie przez kontakty heteroseksualne w USA to „prawie zero”. Szkoda nawet dyskutowac…

  25. HIV w Europie Wschodniej:
    56.7% were acquired through heterosexual transmission;
    37.6% resulted from injecting drug use;
    1.1% were acquired through male-to-male sexual contact;

    Kagan,
    jak myślisz, od kogo zaraziło się wirusem HIV około 10 tysięcy polskich kobiet?

  26. A nawet jesli 120% zarazonych to by byla jakas mniejszosc, to co z tego? Jesli jakas choroba dotyka np tylko kobiety, to sie nice robi z tego zaraz afera. Wspomniany tutaj Ebola zaraza glownie osoby czarnoskore. Czy to znaczy ze nie trzeba ich probowac leczyc? Tym ktorzy glosza takie poglady polecalbym spokojne przemyslenie sprawy az nie dotra do nich podstawy tego co uwaza sie za cywilizowane poglady.

  27. „…prawdopodobieństwo, aby zaraziła się nim (HIV) osoba heteroseksualna mieszkająca w Europie jest bardzo niskie, statystycznie jest to praktycznie zero”
    Takie myślenie było typowe w pierwszych latach osiemdziesiątych. Aż dziw, że zachowało się do dzisiaj i to niekiedy u osób (zdawało by się) wykształconych.
    Nic dziwnego, że rośnie liczba nosicieli HIV, którzy zarazili się w wieku powyżej 50 lat. Tak, w Europie.

  28. @markot: Z tego samego zrodla:

    „In 2011 there were 3,905 diagnosed cases of AIDS reported in Western European countries.”

    Biorac pod uwage owe procenty, to czyni okolo 1300 osob. Biorac pod uwage ilosc zachorowan i wielkosc srokow pzreznaczonych na AIDS, w porownaniu ze zrodkami przeznaczonymi na inne choroby, nie mozna miec watpliwosci ze sprawa AIDS to tylko i wylacznie sparwa polityczna.

    Przy okacji – ciekawe jak owi heteroseksualni zarazili sie AIDS? Czy to przypadkiem TEZ nei sparwa stylu zycia?

  29. @markot: „Older persons, who may include persons who have been recently widowed or divorced after having been in a longterm monogamous relationship, have a poor understanding of their risk for a disease that they often perceive as affecting predominately young people or gay men”

    Zaraza sie pzrez indukcje?…

  30. @Gronkowiec: „Wspomniany tutaj Ebola zaraza glownie osoby czarnoskore. ”

    Owszem, bo zaraza wybuchla w Afryce. Ale rownie skutecznie bedzei zarazala nialych gdy do nas dotrze. Kolor skory nijak sie ma do rzeczy

  31. @markotL „Kagan,
    jak myślisz, od kogo zaraziło się wirusem HIV około 10 tysięcy polskich kobiet?”

    nNie wiem. Prosze zdradzic mi te tajemnice, i udowodnic ze nie jest to kwestia wyboru okreslonego stylu zycia

  32. Wdowców po sześćdziesiątce, którzy zarażają się od panienek-narkomanek nie ma co żałować.
    Tak samo, jak 10 tysięcy polskich kobiet po bożemu kochających się z mężami, którzy łajdaczą się na boku i przywlekają HIV do domu.
    To przykłady na „indukcję” i „określony” styl życia.

  33. @A.L. & markot
    1. Tu się z zgadzam na 100% z A.L., że sprawa AIDS to tylko i wyłącznie sprawa polityczna. Ponadto, to ci wdowcy po sześćdziesiątce, którzy zarażają się od panienek-narkomanek oraz te (podobno) 10 tysięcy polskich kobiet po bożemu kochających się z mężami, którzy łajdaczą się na boku i przywlekają HIV do domu, np. z burdeli (pardon, agencji towarzyskich) czy od tzw. TIRówek, to jest taka malutka mniejszość, że statystycznie nie ma ona żadnego znaczenia, a już na 100% nie usprawiedliwia to wydawania tych ogromnych sum na zaleczanie AIDSa, przez co mniej jest funduszy na zwalczanie np. raka.
    2. A heteroseksualiści są często tylko 50% hetero, a 50% homo, czyli inaczej są to biseksualiści, tak jak na przykład to było z Oskarem Wilde, który, gdyby w jego czasach był wirus HIV, to mógł by nim zarazić swą 100% heteroseksualną żonę, po uprzednim zarażeniu się tymże wirusem przez Oskara Wilde’a od swego homoseksualnego, arystokratycznego kochanka.
    3. Pisząc Europa miałem na myśli głównie UE plus Szwajcaria i Norwegia, a nie np. Ukrainę czy też inną Albanię.
    @Gronkowiec & markot
    1. Skąd u was ta niezachwiana niczym wiara w amerykańskie czy też zachodnioeuropejskie statystyki zachorowań na AIDSa? Na prawdę myślicie, że chorzy na AIDSa nigdy nie kłamią, zapytani o to, z kim ostatnio mieli kontakty seksualne?
    Szalom!

  34. Czy zakażenia HIV to nieistotne, rzadkie schorzenie na które nie warto wydawać pieniędzy? Popatrzmy na liczby.

    – W USA co roku HIV zakaża się ok. 50 000 nowych osób. To mniej więcej tyle, ile zapada np. na raka trzustki, raka macicy, raka tarczycy, raka głowy i szyi, raka macicy albo białaczkę. Czy ktoś słyszał, by nawoływano do przestania leczenia białaczki, bo przecież jest „taka rzadka”? (Nie, bo 50 000 to wcale nie „rzadko”)

    – jaka część populacji żyje z HIV? W Europie zachodniej jakieś 0.2-0.7% procent populacji. Czyli to porównywalne z 0.5-1% osób z zaburzaniami immunologicznymi takimi jak celiakia, nieswoiste zapalenia jelit, toczeń albo reumatoidalne zapalenie stawów. I żeby zrozumieć co taki procent oznacza: wszystkie te choroby fachowcy uważają za „wystarczająco częste, by stanowić poważny problem dla stanu zdrowia kraju”. Na badania nad tymi chorobami wydaje się kupę kasy, a najnowsze leki „biologiczne” cenowo daleko przebijają ceny leków przeciw AIDS.

    – jak zauważa AL, w Europie zachodniej rocznie jest „tylko” niecałe 4 000 przypadków AIDS rocznie. AIDS, czyli sytuacji w której wirus zniszczył system odpornościowy tak, że pacjent może umrzeć w każdej chwili. W Europie wschodniej, gdzie dostęp do leków jest trudniejszy i gdzie nie uprawia się tej całej „politycznie motywowanej’ walki z HIV, ta liczba jest 6-krotnie większa. O ile większa byłaby ta liczna gdybyśmy faktycznie nie prowadzili badań, nie mieli leków?

    – i na koniec, cytując bystrą obserwację AL, że Ebola zaraża głównie osoby czarne, ale tylko przez zbieg okoliczności że zaraza wybuchła akurat w Afryce, a nas wirus potrafi zarazić równie skutecznie… No proszę! To tak samo jak z HIV 🙂 Tak wyszło ze zaraza wybuchła w najpierw w pewnych grupach (hemofilicy, Haitańczycy, heroiniści, homoseksualiści), ale teraz wirus równie skutecznie zaraża „nas”.

  35. Kagan jest znany z tego, że wyznaje poglądy na które brak wystarczająco mocnego określenia w słowniku osoby kulturalnej i które powinny sprawić że nikt mu nie poda ręki w przyzwoitym towarzystwie. Co więcej ,bardzo go to cieszy i jest z tego dumny. No cóż… bywa. Ale dlaczego inni komentatorzy tutaj idą tą samą drogą, tego nie rozumiem. Więc jeszcze raz, pozwólcie że postawię przed wami lustro – powiem wprost co wy tu piszecie i do czego prowadzi wasze rozumowanie:

    – epidemia HIV rozwala demografię, gospodarkę i politykę kilku krajów w Afryce, ale to nas nie obchodzi (..bo przecież wiadomo że czarni to właściwie nie ludzie tylko takie małpy, którymi nie trzeba się przejmować… A najlepszą metodą walki z Ebolą byłoby zbombardowanie Afryki atomówkami, to by rozwiązało problem)

    – spora część osób żyjących z HIV zakaziła się na skutek swoich działań bo nie dbała wystarczająco o swoje zdrowie (… dlatego powinniśmy wprowadzić zakaz udzielania pomocy lekarskiej osobom które nie odżywiają się zgodnie z aktualnymi wytycznymi, nie uprawiają sportu kilka godzin tygodniowo, palą papierosy, opalają się na słońcu i generalnie robią cokolwiek co lekarze odradzają. Sami są sobie winni że im zdrowie szwankuje)

    – wśród zakażonych HIV jest sporo osób utrzymujących relacje homoseksualne, których to potępiamy. I generalnie potępiamy wszystkich którzy robią rzeczy które nam się nie podobają (… Dlatego odmówimy tez opieki medycznej tym którzy słuchają złej muzyki. I ze złym stylem ubierania. Nie, najlepiej to po prostu udzielajmy pomocy medycznej tylko nam i naszym bezpośrednim kolegom).

    Nie wyobrażam sobie, żeby na serio dyskutować z takimi poglądami, bo to by znaczyło ze w ogóle jest o czym dyskutować, a przecież na takie poglądy nie ma miejsca wśród w miarę cywilizowanych ludzi. Więc więcej się na ten temat już nie wypowiem.

  36. @Gronkowiec: Prosze o link do rzetelnej statystki dotydzacej a) zapadalnosci na rozne choroby w USA wkluczajac AIDS, b) Finansowanie badan raka, chorob serca i innych chorob wkluczajac AIDS.

    Dopokimtakiej statestyki nie dostant, bedevPansks wypowiedz traktowal jakondemonstracje politycza.

    Moj lekarz (loco USA) mowil mi ze ilosc pieiedzy przeznaczonych na badania nad chorobami serca w przeliczeniu na jednedo pacjenta jest dobrze ponad 100 razy mnijsza niz na jednedo pacjenta z AIDS. Obiecuje Panu znalezc statystki, ale nie teraz bo jestem w podrozy

  37. @Gronkowiec
    dzięki za wyręczenie w odpowiedzi kaganowi i A.L. który powinien teraz uzasadnić (jak znajdzie odpowiednie statystyki) dlaczego na badanie chorób serca należy wydawać więcej (na pacjenta) niż na badania nad AIDS? Ile razy więcej jest chorych na serce i dlaczego?
    W zasadzie nie są zagrożeniem dla zdrowia społeczeństwa, bo nie zaraźliwi, to po co ich leczyć? Nie wystarczy eliminować z zawodów, gdzie nagły zawał może być zagrożeniem dla większej grupy osób np. pasażerów autokaru lub samolotu?
    No i co z ryzykownym stylem życia sercowców?
    I co z chorobami powodowanymi paleniem tytoniu? Nie badać, nie leczyć, sami sobie winni?
    Absurd, populizm, demagogia 🙄

  38. @markot

    Absurd, populizm, demagogia.. i skrajny darwinizm społeczny, egocentryzm, rasizm i homofobia.

  39. @Gronkowiec
    1. Różnica jest taka, że na choroby serca czy też raka zapada się także prowadząc zdrowy tryb życia, gdy tymczasem ma AIDSa zapada się głównie poprzez homoseksualne stosunki płciowe oraz zażywanie narkotyków, a więc poprzez zachowania niemające nic wspólnego ze zdrowym, racjonalnym stylem życia.
    2. Niezależnie, jakiej sofistyki byś używał, to na AIDSa chorują głównie homoseksualiści oraz narkomani. Nie sądzę, aby w interesie społeczeństwa było wspieranie homoseksualizmu oraz narkomanii.
    3. Stać cię już tylko na pseudoargumenty ad personam, z braku racjonalnych argumentów ad rem. No cóż, to jest normalne dla takich osób jak ty, które kierują się nie rozumem, a tylko prymitywnym uczuciem nienawiści do osób mający inne zdanie niż oni sami.
    4. Demografię, gospodarkę i politykę większości krajów w Afryce to rozwala, i to od wielu lat, kapitalizm, a szczególnie tak z kapitalizmem ściśle tam powiązany (neo)kolonializm.
    5. Nie jestem za zakazem udzielania pomocy lekarskiej osobom które nie odżywiają się zgodnie z aktualnymi wytycznymi, nie uprawiają sportu kilka godzin tygodniowo, palą papierosy, opalają się na słońcu i generalnie robią cokolwiek co lekarze odradzają, ale faktem jest, że oni sami są sobie winni że im zdrowie szwankuje, a więc powinni oni finansować swoje leczenie ze swoich własnych środków, a nie z podatków tych, którzy prowadzą zdrowy tryb życia.
    6. Nie moja to wina, że AIDS atakuje głównie homoseksualistów. Nikt im przecież nie nakazuje uprawiania homoseksualnego seksu. Oni to robią ze swego świadomego wyboru, a więc powinni oni finansować swoje leczenie ze swoich własnych środków, a nie z podatków tych, którzy prowadzą zdrowy, naturalny tryb życia.
    7. Używając twej logiki: absurd, populizm, demagogia, egocentryzm, rasizm i heterofobia. 😉
    @markot
    Rozumiem, że jesteś za wyeliminowaniem homoseksualistów z zawodów, w których mogą oni zarażać inne osoby wirusem HIV, a więc przed wszystkim z zawodu lekarza, a szczególnie chirurga oraz dentysty.
    Szalom!

  40. @kagan
    a jak myślisz, dlaczego Twój dentysta ma zawsze maseczkę i gumowe rękawiczki? W Twoim (i swoim) interesie. Żeby nie musiał za każdym razem domagać się od Ciebie aktualnego testu HIV. A Ty od niego.

  41. @markot

    Ale wiesz że logiczne argumenty nic tu nie zdziałają, bo nie o logikę chodzi, prawda?

  42. He, no niby wiem, ale chciałbym zobaczyć minę kagana przy następnym spotkaniu z dentystą 😉

  43. @markot
    Dokładnie – do dentysty chodziłem w Australii także wtedy, kiedy zaczęła się tam na dobre ta epidemia AIDSa wśród gejów. Mój dentysta, zresztą polsko-żydowskiego pochodzenia, wystraszył się wtedy, że może podłapać wirusa HIV od swych pacjentów, a więc nagle zaczął ich „operować” w gumowych rękawiczkach, goglach i masce na ustach…
    Ale moja polska dentystka jakoś jest rozsądniejsza, a więc nie bawi się ona w te, iluzoryczne przecież, zabezpieczenia, wiedząc, ze one tylko przeszkadzają w pracy, a od zainfekowania się wirusem HIV i tak nie powstrzymają, choćby przez, z definicji mikroskopowe, rozmiary tegoż wirusa. Jedyne realne zabezpieczenie dla dentysty przed zarażeniem się AIDSem od pacjenta, to testowanie każdego pacjenta na obecność wirusa HIV, a dla pacjenta, testowanie dentysty na obecność owego wirusa tuż przed rozpoczęciem kolejnego zabiegu.. Tyle, że to nie jest raczej praktyczne rozwiązanie, choćby ze względu na czasochłonność oraz koszta takich testów oraz problemy z gejowskim lobby, które wtedy zaczęło by histeryzować na temat rzekomej dyskryminacji „kochających inaczej” pacjentów oraz dentystów.
    Szalom!
    @Gronkowiec
    A co z moimi argumentami ad rem?
    Szalom!

  44. @kagan

    Och, przepraszam, ale doszło widać do nieporozumienia 🙂 Ja z zasady nie używam argumentów ad personam w dyskusji 🙂 Tylko widzisz, to nie były argumenty a jedynie mój komentarz do sytuacji. Bo jak już napisałem – z pewnymi poglądami się nie dyskutuje.

  45. @Gronkowiec
    Raczej przyznaj, że nie masz kontrargumentów ad rem na moje merytoryczne argumenty, a więc uciekasz do psesudoargumentacji typu ad personam. 🙁
    Szalom!

  46. @kagan – niestety, po raz kolejny muszę się wtrącic. Noszenie rękawiczek i masek ochronnych jest skutecznym środkiem zapobiegającym zakażeniu (wyjątek, przecięcie rękawiczki przez żyletkę czy igłę). Podobnie jak prezerwatywy… Zakładanie, że noszenie rękawiczek nic nie zmieni – jest jak twierdzenie, że mycie rąk po skorzystaniu z toalety jest niepotrzebną czynnością, zajmującą czas itp…

    Poniżej – oficjalne wytyczne dot. zapobieganiu zakażeniom wirusem HIV, HBV i innych przenoszonych z krwią wirusów

    http://www.cdc.gov/mmwr/preview/mmwrhtml/00000039.htm
    Use of Protective Barriers

    Protective barriers reduce the risk of exposure of the health-care worker’s skin or mucous membranes to potentially infective materials. For universal precautions, protective barriers reduce the risk of exposure to blood, body fluids containing visible blood, and other fluids to which universal precautions apply. Examples of protective barriers include gloves, gowns, masks, and protective eyewear. Gloves should reduce the incidence of contamination of hands, but they cannot prevent penetrating injuries due to needles or other sharp instruments. Masks and protective eyewear or face shields should reduce the incidence of contamination of mucous membranes of the mouth, nose, and eyes.

    Universal precautions are intended to supplement rather than replace recommendations for routine infection control, such as handwashing and using gloves to prevent gross microbial contamination of hands (27). Because specifying the types of barriers needed for every possible clinical situation is impractical, some judgment must be exercised.

    The risk of nosocomial transmission of HIV, HBV, and other bloodborne pathogens can be minimized if health-care workers use the following general guidelines:**

    Take care to prevent injuries when using needles, scalpels, and other sharp instruments or devices; when handling sharp instruments after procedures; when cleaning used instruments; and when disposing of used needles. Do not recap used needles by hand; do not remove used needles from disposable syringes by hand; and do not bend, break, or otherwise manipulate used needles by hand. Place used disposable syringes and needles, scalpel blades, and other sharp items in puncture-resistant containers for disposal. Locate the puncture-resistant containers as close to the use area as is practical.

    Use protective barriers to prevent exposure to blood, body fluids containing visible blood, and other fluids to which universal precautions apply. The type of protective barrier(s) should be appropriate for the procedure being performed and the type of exposure anticipated.

    Immediately and thoroughly wash hands and other skin surfaces that are contaminated with blood, body fluids containing visible blood, or other body fluids to which universal precautions apply. Glove Use for Phlebotomy

  47. E tam. Jak polska rozsądna dentystka prowadzi się przyzwoicie i ma przyzwoicie prowadzących się pacjentów, to po co zaraz myć ręce 😀
    Byle jej mąż nie jeździł sam na wakacje po jakichś Tajlandiach 🙄
    A mój dentysta zawsze w masce 🙁
    Chociaż może to i lepiej. Jego poprzednik lubił dużo gadać o polityce, a że masek wtedy się nie używało, to czasami czułem na twarzy kropelki jego śliny, zwłaszcza przy niektórych spółgłoskach 😉

  48. @Jotka
    W przypadku chirurgii czy też dentystyki, to noszenie rękawiczek i masek ochronnych NIE jest skutecznym środkiem zapobiegającym zakażeniu wirusem HIV, jako iż w tych dziedzinach medycyny używa się ostrych narzędzi, a więc łatwo jest o rozcięcie owych rękawiczek a i te maski są przecież niezbyt szczelne. Porównanie do prezerwatyw jest tu więc nietrafne, chyba, że ktoś uprawia seks dosłownie “na ostro”. 😉
    A ręce należało by też myć i przed wejściem do toalety, szczególnie jeśli chodzi o panów mających tzw. małą potrzebę. Problemem jest zresztą raczej czystość owych toalet, a nie mycie rąk po ich użyciu, chyba, że ręce miały kontakt z odchodami. Ważniejsze jest także mycie rąk przed jedzeniem.
    A co oficjalnych wytycznych, to nie brał bym ich zbytnio na serio, jako iż układane są one nie przez czołowych specjalistów z dziedziny medycyny, a tylko przez, na ogól niezbyt rozgarniętych, biurokratów.
    Szalom!

css.php