Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

28.10.2013
poniedziałek

Akigol

28 października 2013, poniedziałek,

bocian i żabaTen bocian akigolicznie przekonał żabę, że to jej wielki dzień

Akigol niestety rządzi. Wylewa się na nas z ekranów telewizorów, tabletów, smart fonów; uderza z gazet i wszelkich mediów. Spotykamy go też na każdym kroku. Oto kilka przykładów.

Znana firma prowadząca program lojalnościowy po trzech latach odbiera punkty lojalnościowe, jeśli się ich nie wykorzysta. Takie jej prawo, ale czy musi mi przy okazji wciskać akigol pisząc, jak wspaniałe jest to zjawisko, bo dzięki niemu jestem zmuszony zamienić punkty na nagrody. Gdyby mi nie grożono utratą punktów, zapewne do końca życia bym je zbierał i nie wykorzystał. A tak, firma w swojej łaskawości mi te punkty zabierze dla mojego dobra.

Niedawno jeden z duchownych nakreślił obraz, jak wspaniały jest zakaz przyjmowania sakramentów dla rozwodników, bo dzięki temu mogą oni doświadczyć wspaniałości nierozerwalności kanonicznego małżeństwa. Nie kwestionuję prawa Kościoła do ustanawiania i egzekwowania swojego prawa, ale czy cała heca musi być podlana akigolową argumentacją o tym, jak wspaniałe dla wykluczonych jest ich wykluczenie?

Kto z nas nie odbiera telefonów od swojego operatora, w których jesteśmy zachęcani do płacenia wyższych rachunków? Rozumiem, że każdy chce zarabiać więcej, ale czy koniecznie jest przy tym wnioskowanie akigoliczne? Taka rozmowa zaczyna się od pytania, czy chcę płacić niższe rachunki. Zapewne, chcę. Któż by nie chciał? W trakcie rozmowy okazuje się jednak, że chodzi o kupienie dodatkowej usługi, która zawsze podwyższy mój rachunek, a ewentualne korzyści odczuję dzwoniąc znacznie więcej. Ale ja nie mam takiej potrzeby! Oferta powinna więc zaczynać się odpytania, czy chcę podwyższyć swój rachunek za telefon. Może jak kiedyś ktoś mnie zadziwi taką uczciwością, to się zdecyduję?

Ostatni przykład jest z dzisiejszych nieudanych zakupów. Wybrałem w sklepie marynarkę i poszedłem do kasy. Tam okazało się, że kosztuje ona trzy razy więcej niż na przyklejonej metce. Zrezygnowałem z zakupów, a kasjerka była wyraźnie usatysfakcjonowana, że jednak mnie nie stać na tę drogą garderobę. Nic z tego nie zrozumiałem. Przecież podwyżka jej wynagrodzenia zależy od tego, czy klienci będą kupować więcej. Akigol kazał jej jednak cieszyć się, że klient nie kupił towaru!

Przykłady można mnożyć. Widać, jak katastrofalne było wycofanie obowiązkowej matury z matematyki. Zawdzięczmy to politykom, którzy chcieli się przypodobać ludności i zasztyletowali znienawidzoną trudną królową nauk (le roi est mort?). Efekty widać do dziś – akigol rządzi. Jest to też wygodne dla polityków. Przypomnijmy tu myśl sławnego Ministra najlepszego rządu IV RP. Co najsilniej świadczy o istnieniu dowodów? Ich brak. Brak dowodów implikuje bowiem, że zostały zniszczone. A jak je zniszczono, to znaczy, że były! Mudnartsnomed tare douq.

Dlatego wielkim szacunkiem darzę profesora Zbigniewa Marciniaka, który jako wiceminister kilku rządów, bez świateł fleszy i bez wielkiego zadęcia uczynił co najmniej dwie wielkie rzeczy. Po pierwsze, doprowadził do powrotu obowiązkowej matury z matematyki (vive le roi!). Po drugie, nie dopuścił do rozpowszechnienia dyskalkulii na wzór pandemii dysleksji i dysortografii wśród polskiej młodzieży. Patrząc na popularność akigola w społeczeństwie, jestem przekonany, że dyskalkulików jest wśród nas tak wielu, że chorzy nie powinni cieszyć się żadnymi przywilejami na egzaminach państwowych. Wierzę, że dzięki prof. Marciniakowi w następnym pokoleniu pożegnamy się na jakiś czas z akigolem, a może nawet zaczniemy go stosować wspak?

Krzysztof Stencel

Ilustracja  Fiona Henderson, Flickr.com (CC BY 2.0)

P.S. No cóż?  Mam nadzieję, że obowiązkowość matematyki na maturze nie będzie przedmiotem referendum. Wynik przesądzony. Żeby tylko nie skończyło się tym razem jakimś kalogi!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 21

Dodaj komentarz »
  1. tnugilletni non douq tnanmad

  2. Fajnie by było najpierw wyjaśnić co to jest akigol, dla takiego lajkonika jak ja. Domyślam się tylko, że to jest coś jak „resentyment”.

  3. Akigol – logika na odwrót.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pandemii dysleksji?

  6. Co to znaczy akigol i kalogi?

  7. r,
    spróbuj kilka razy pod rząd powiedzieć głośno i szybko „kalogi”
    To taka zabawa z podtekstem 😉
    Może Autor poda nawet przykłady na „kalogi”, tak dla ilustracji.

  8. Albo ta reklama: porównujemy kredyt do biegu narciarskiego. Kiedy chciałbyś mieć, słuchaczu, pod górkę? Na początku czy na końcu? Na początku? Wspaniale, to spłać najpierw koszt odsetek, a później się zabierz za resztę kredytu.

  9. @Markot

    Dzięki za trzymanie konwencji, choć nie do końca wiem, czy przypadkiem nie dostało się mnie za potępianie akigolizmu. Nie rozumiem akigola, ergo potępiam. Eturb ut te?

  10. @K.Stencel

    Dąks żela!
    Taki żart drobny, antycypujący, do nikogo nie kierowany 😉
    Przepraszam, jeśli został opacznie zrozumiany.
    Ecytkarp w akigol:
    A man, a plan, a canal: Panama!

  11. @mpm

    To może małe ćwiczonko z matematyki (na poziomie przedmaturalnym chyba)? Pożyczamy na rok 1100 zł (K), oprocentowane na zasadzie „łatwiej na początku stopą” 8 (S)%. Spłacamy więc po pierwszym miesiącu 88 zł (K*S/100), a po każdym następnym 100zł (K / 11).

    Jaka jest RRSO dla tego kredytu? Można użyć liczb bądź symboli.

  12. @mpm
    „Jaka jest RRSO dla tego kredytu?
    „Można użyć liczb bądź symboli”

    Bede strzelal: stopa jest stopniowa.

    Przychodza mi tez do glowy symbole: sierp i mlot oraz SSSR. Ale tych chyba nie wolno uzywac?

  13. Niebezpieczna propozycja. Główny bohater sitcomu ” teoria wielkiego podrywu”, przekonany o własnym geniuszu fizyk stosuje logikę, co prowadzi go na skraj autyzmu i robi z niego pośmiewisko wśród seksownych blondynek. Takiego świata chcemy?

  14. @ARt63

    Nie trzeba daleko szukać. Pięknie to jest przedstawione w filmie „Piękny umysł” o Johnie Nashu. Wiele jego podrywów było zbyt bezpośrednich, ale w końcu znalazła się amatorka. Z drugiej strony świetna jest scena barowa ze strategia podrywu grupowego, w której dla prostych ludzi prosto wyłuszczono gry niekooperacyjne wg Nasha.

  15. @K.Stencel,

    Wybił mi Pan z ręki jedyny argument przeciw powszechnemu stosowaniu logiki. Chylę czoła.:)

  16. @K.Stencel
    Akurat takiego przykładu użyłeś, by się tak źle nie rozkładało. Ale jest jeszcza jedna kwestia: w takim sposobie nawet jak za miesiąc zarządany wcześniejszej spłaty kredytu, i tak zapłacimy 88+11*100, w przeciwieństwie do innego rozłożenia spłacania.

  17. akigol to mentalnosc rodem z „kup pan cegle…”
    juz dobrych dziesiec lat temu mowila moja ciotka anglomanka,
    ze „dzisiaj, tu i u harrods`a obslugiwac nie potrafia…” 😉
    obecnie istniejaca forma kapitalizmu(od berlina do pekinu) jest blizsza leninowskiej nowej polityce ekonomicznej, niz renskiemu modelowi adenauera,i nie dziwota,
    gdyz dzisiejsze, nie tylko elty,ale cale narody, uczyly sie kapitalizmu tylko na podstawie jego krytyki, a czym skorupka za mlodu…
    czytalem ostatnio znowu zoszczenke i stwierdzam jego satyry pasuja jak ulal do tego, co sie dzieje w kijowie, czy sofii…

  18. moim zdaniem najwazszy czas aby powstala agencja ochroniarzy – sobowtorow;
    takich, ktorych moglibsmy poslac na codzienne zakupy, niedzielna msze,
    albo na urodziny do tesciowej…

  19. …a my w tym czasie moglibysmy odwalic ksiegowosc, albo ugotowac obiad 😉

css.php